Oddziały > Malinki > „Piłka nożna”
12 kwietnia 2021 zajęcia z wychowawcą

„Piłka nożna”

1.Zabawa „Pajacyk”. Dorosły wypowiada słowa rymowanki, a dziecko wykonuje zadania ruchowe.

Jestem skoczny pajacyk                     dziecko: wykonuje trzy podskoki, dotyka rękami tułowia
Mam czerwony kubraczek                 wyciąga ramiona na bok
Dwa rękawy szerokie                        skaczą jak pajacyki
Patrz, jak ładnie skaczę.

2. Rozmowa na temat gry w piłkę nożną, dorosły zadaje pytania:
– Co to jest gol, karny?
– Jak myślicie ilu zawodników jest w drużynie?
– Czy znacie nazwę jakiegoś polskiego zespołu piłkarskiego?
– Jak nazywają się osoby, które siedzą na trybunach i oglądają mecz?
– Czy byliście kiedyś na meczu?

Posłuchajcie opowiadania:
Grzegorz Kasdepke „Słupek”

Gdy mój syn Kacper chodził jeszcze do przedszkola, często grywaliśmy w piłkę; on stał na

bramce, ja strzelałem gola za golem – i bardzo byłem z siebie dumny. Wszystko się zmieniło,

gdy Kacper poszedł do szkoły. Owszem, proponował mi czasami wspólną grę, ale coraz

rzadziej ruszałem do ataku. Najczęściej sugerowano mi, że powinienem zająć pozycję na

prawej pomocy albo na lewej obronie, a później okazało się, że muszę zostać bramkarzem, bo

żaden z kolegów Kacpra nie ma na to ochoty.

– Ja też nie mam na to ochoty – broniłem się. – Dlaczego nie mogę grać w ataku?

– Bo za bardzo sapiesz – powiedział bezlitośnie Kacper.

– I jest pan trochę za wolny – dodał delikatnie jego kolega Kornel.

Cóż, z faktami nie da się dyskutować – chcąc nie chcąc, zająłem pozycję w bramce. Z czasem

jednak i roli bramkarza mnie pozbawiono; Kacper i jego kumple z powodzeniem radzili sobie

na boisku beze mnie – pozostało więc udawać, że na grę wcale nie mam ochoty. Choć miałem.

– Zagrasz z nami? – któregoś dnia niepodziewanie zapytał mnie Kacper.

– Ja z wami? – aż podskoczyłem na fotelu. – Czemu nie? I radośnie wyruszyłem na boisko.

Radosny nastrój prysł, gdy okazało się, że mam być lewym słupkiem. Bo podobno jestem

odpowiedniego wzrostu – a chłopaki miały dość kłótni o to, czy piłkę strzelono w bramkę, czy

też trochę za wysoko.

– A jeżeli się ruszę? – warknąłem.

– Nie możesz – wytłumaczył mi z powagą Kacper. – Ale spokojnie, to tylko dwa razy po

czterdzieści pięć minut.

Wytrwałem w bezruchu kwadrans, wytrwałem drugi, ale w trzydziestej pierwszej minucie nie

wytrzymałem i podałem piłkę prawemu słupkowi. Czyli tacie Kornela.

– Do przodu! – wrzasnął prawy słupek, wykopując futbolówkę w stronę chorągiewki na

prawym końcu boiska.

Chorągiewkę odgrywała mama Łukasza. Efektownie wyminęła osłupiałych piłkarzy,

przerzuciła piłkę nad moją głową i pognała w stronę bramki przeciwnika. Na ten widok

bramka, w postaci mamy Aleksa i taty Bartka, rozpierzchła się na boki – i prawdę mówiąc, nie

bardzo było wiadomo, gdzie strzelać.

Kacper nie był ze mnie zadowolony. Pozostałe chłopaki też.

– Chyba trzeba będzie ich wykopać – mruknął Kornel.

– No, no, żadnego wykopywania! – zaprotestował tata Kornela. – Co najwyżej możecie nam

dokopać. W piłkę. I umówiliśmy się na mecz. Rodzice kontra dzieciaki. Jestem pewny

zwycięstwa, bo tym razem będę piłką!

Rozmowa na temat opowiadania:

− Na czym polegała gra w piłkę nożną Kacpra i jego taty, kiedy chłopiec chodził jeszcze do

przedszkola?
– Jak było później?
– Co się stało, gdy tata-słupek się zbuntował?
– Jak skończyła się ta historia?

  1. Piłka”- praca plastyczna

Piłkę można wykleić plasteliną lub kulkami z bibuły. Dziecko może użyć tradycyjnych biało – czarnych kolorów lub zaprojektować nowy wzór kolorystyczny. Szablon piłki w załączniku.

5. Zabawy ruchowe:

– „Zwiędła roślina”

Rodzic wyjaśnia dziecku, że roślinom potrzebne jest do życia nie tylko czyste powietrze,

ale również czysta woda. Roślina bez wody więdnie i ginie. Dziecko naśladuje wygląd

zwiędłej rośliny – układa swoje ciało w różnych pozycjach. Później zaczyna biegać.

Na hasło: Brak wody, zatrzymuje się, kurczy, zgina, zwija, upada na ziemię, naśladując

roślinę, która nie ma siły stać w pionie bez wody. Na hasło: Woda – podnosi się i

ponownie biega.

– „Rzut kulą”

Rodzic wyjaśnia, że jest taka dyscyplina sportowa, która nazywa się rzut kulą. Kula jest

metalowa, ciężka, a sportowiec musi być silny.

Następnie Rodzic demonstruje rzut kulą, ale rolę kuli przejmuje piłka średniej wielkości.

Później dziecko próbuje swoich sił w tej dyscyplinie. Każdy rzut jest nagradzany brawami.


Załączniki:

Szablon piłki

Skip to content